Szczęśliwego nowego wtorku

Ahoj załogo! Miło Was wciąż widzieć na tym tonącym okręcie, jakim jest przez ostatnie kilka tygodni mój blog. Zniknęłam z radaru na dwa miesiące, choć nie dlatego, że nic się nie działo, ale właśnie dlatego, że wydarzyło się (i wciąż dzieje) nieprawdopodobnie wiele. Rok 2017 przywitałam bez porannego kaca, zwietrzałych sentymentów i góry absurdalnie ambitnych postanowień.… Czytaj dalej Szczęśliwego nowego wtorku